ZSRR#10335
Przyjechał Chruszczow do kołchozu i wpadł do dołu z kiszonką.
- Nie mów nikomu - prosi pomagającego mu kołchoźnika - że tu wpadłem.
- A wy nie mówcie, Nikito Sergiejewiczu - prosi kołchoźnik - że to ja was wyciągnęłem!
Tysiące dowcipów. Jeden cel — poprawić Ci dzień.
Znajdź swój ulubiony albo daj się zaskoczyć.
Zapisz, pobierz lub udostępnij.
Przyjechał Chruszczow do kołchozu i wpadł do dołu z kiszonką.
- Nie mów nikomu - prosi pomagającego mu kołchoźnika - że tu wpadłem.
- A wy nie mówcie, Nikito Sergiejewiczu - prosi kołchoźnik - że to ja was wyciągnęłem!